Zarejestruj    Zaloguj    Szukaj    FAQ

Strona główna forum » Oneironautyka ogólnie » Podstawy




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Kontrowersje dot. OOBE
 Post Napisane: 08 kwi 2010 15:34 
Offline
Senny Podróżnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sie 2009 21:52
Posty: 130
Karma: 4
Kontrowersje dot. OOBE
Nie będę tu powielać źródłowych informacji, które można samodzielnie i łatwo znaleźć w Internecie, chcę tylko nakreślić najważniejsze aspekty problemu, w skrócie.


Terminologia
Kłopoty zaczynają się już na samym początku.
Termin OOBE, część osób rozumie dosłowne. To znaczy opuszczenie ciała fizycznego i podróż po otaczającej rzeczywistości.
Większość dodatkowo dopuszcza wyprawy na inne plany astralne. Tzn alternatywną rzeczywistość, w której można doświadczać światów równoległych, oraz metafizycznych wymiarów, jak np „niebo” lub „piekło”.
Inne osoby twierdzą, że w zasadzie OOBE to, to samo co LD, a rozróżnienie pojawiło się dlatego że Monroe opracowywał swoje doświadczenia nie znając pojęcia LD. Że sama kraina snów jest również planem astralnym, więc opuszczamy ciało regularnie, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy. Sugier wyjaśnia, że opuszczając ciało fizyczne, opuszczamy fizyczną płaszczyznę otoczenia. Więc każdy „wyglądający jak rzeczywisty” świat, jest tylko jego iluzją i po przyjrzeniu się bliżej zauważymy różnice. Mimo to w dziwnych wizjach jakich doświadczymy, mamy szansę wejść w interakcje z bytami innych ludzi i istot.
Inni poprawiają, że pomimo przekonujących wrażeń, jest to jedynie projekcja naszej własnej wyobraźni i pamięci. Tzn wszelkie pojawiające się tam dane, posiada nasz umysł i nie ma szansy na kontakt z innymi źródłami.

Nauka
Samo wrażenie eksterioryzacji (znajdowania się poza ciałem) pojawia się w niektórych przypadkach niedotlenienia mózgu lub elektrycznej stymulacji jego szczególnych struktur. Można go sztucznie wzbudzić, może nie prościej, ale na pewno bezpieczniej, przez oszukanie zmysłu orientacji, za pomocą deprywacji sensorycznej lub symulacji3D. [ źródła ]
Kluczem do unikalności zjawiska, wydaje się postrzeganie pozazmysłowe. Eksperymenty naukowe ich dotyczące są kontrowersyjne, żeby nie powiedzieć, że wyniki są niejednoznaczne. Najbardziej przychylne, rzeczywiście sugerują istnienie jakiejś prawidłowości (nieprawidłowości?), ale naukowcy za Chiny nie potrafią tego wytłumaczyć. (Dlatego?) Są one podważane i nie są uznanymi dowodami.
[Zainteresowanym polecam rozejrzeć się po anglojęzycznych stronach pod hasłami: ESP experiments, clairvoyance, Ganzfield Experiment, Pearce-Pratt, Rupert Sheldrake...]

Większosć tych testów opierała się na postrzeganiu przedmiotów martwych (karki z liczbami, obrazy, układ pomieszczeń). Co zgodnie ze wspomnianymi teoriami na temat natury OOBE, nie ma sensu jeżeli astral miałby być płaszczyzną porozumiewania się świadomości. Kwestią interakcji personalnych. O spotykaniach rzeczywistych osób (nie tylko ich wyobrażeń) zarówno w kwestii wspólnego śnienia, jak wyciągania kogoś w OOBE – krążą jedynie plotki. W swoich doświadczeniach poza ciałem, Monroe opisuje spotkania z innymi osobami, które jednak niczego potem nie pamiętały.

Nie spotkałam się z informacjami na temat przetestowania czy, ciało astralne ma możliwość ingerencji w otoczenie (zakładając że telekineza to jednak zbyt odmienny temat).

Co do możliwości istnienia podróży astralnych, naukowcy są zgodni: OOBE istnieje, albo nie istnieje. :) Jednak czy pacjent jest w tym momencie w połowie martwy? Czy ciało astralne (o ile istnieje) rzeczywiście opuszcza ciało fizyczne? Oprócz charakterystycznego pojawienia się w obrazie EEG fal alfa, nie zauważono aby z organizmem działo się coś nietypowego. Np. emitował jakąś spektakularną energie. Kolega Tom zasugerował kiedyś eksperyment, sprawdzający czy osoba w trakcie OOBE, nie traci przypadkiem jakiś 21 gram :)

Jamesa Randiego celowo odstawiłam osobno. Nie jest to jedyna nagroda za udowodnienie zdolności paranormalnych, ale na pewno najpopularniejsza. Wchodząc głębiej w temat zmieniłam swoje stanowisko i przestałam uważać, że jego nagroda 1mln, to dość gruby plik dolców, aby zamknąć usta wszelkim szarlatanom. Chociaż jako argument brzmi nieźle, a założenia fundacji szczere i szczytnie, okazuje się, że jej metody mogą przypominać bardziej cywilizowaną inkwizycje. Okazuje się, że kontrolowane naukowe warunki doświadczeń Randiego, można przyrównać wiarygodnością do Pogromców mitów i Konstruktorów. Kto widział te programy w tv, wie o co mi chodzi – „busted” lub „tego nie da się zrobić”, jest tam po prostu wymówką na lenistwo i głupotę uczestników. Niepowodzenia i niejednoznaczne wyniki, nie są kwestią zaburzenia w działaniu praw fizycznych, ale najczęściej są wyreżyserowane. Tak samo jak u Randiego. Zacznijmy od tego że z założenia kandydat jest stawiany w pozycji oszusta i nie może liczyć na żadne wsparcie i zrozumienie. Większość zgłoszeń odpada na etapie negocjacji warunków próby, która okazuje się nie do przyjęcia. Próba musi być w 100% skuteczna (wyłącznie). Nie może stwarzać zagrożenia fizycznego dla osoby testowanej. Zjawisko musi zachodzić automatycznie i samodzielnie (nie ma że nie jestem śpiący, zdenerwowany, albo korzystania z induktorów i wspomagaczy). Nie ma niezależności osądu próby, bo to ostatecznie Randi decyduje czy próba zostaje zaliczona. Ma on też możliwość zmiany warunków testu. Często (podobno) prowadzi to do tego, że test mija się z celem zaproponowanym przez pretendenta. A to tylko testy przedwstępne. Kontrowersyjne te warunki obiektywności. Raczej wydają się zniechęcające i równie cwaniackie co lansowanie się na cudotwórcę. A tak w ogóle, Randi jest podobno strasznie aroganckim bufonem i wcale nie ma tego miliona. A jakby miał, to nie zamierza go oddawać. :P

Niektórzy twierdzą, że takie instytucje mają za zadanie ośmieszyć całe zagadnienie w opinii publicznej. W ten sposób rezerwują potencjał rozwoju dla ściśle zabezpieczonych projektów rządowych i militarnych. Spokojnie. To tylko początek teorii spiskowych i masońskich.

Transcendencja
Kiedy, jak mi się wydaje, doświadczyłam takich stanów po raz pierwszy. Ostrość i odmienność wrażeń, dawała wyraźne odróżnienie od wcześniejszych snów i LDków. Nawet żadne FA nie było porównywalne. Otoczenie zdawało się rozmazywać lub nie posiadać w ogóle, bibelotów i przedmiotów, które łatwo zmieniają pozycje, tylko ściany i meble które zawsze tak stały. Dlatego nie udało mi się przeprowadzić testu z kartami (własny eksperyment ESP). Nie było ich. Skąd wiadomo czy to OOBE? „Jeżeli masz wątpliwości – to, to nie było oobe.” -jak ktoś sprytnie opisał w jednym z przewodników. W takim razie OOBE jak królik (w kamizelce z zegarkiem)? Możemy ścigać go i nigdy nie dogonić, tylko dlatego, że jesteśmy krytyczni i dociekliwi? Jeżeli przy samym „wyjściu”, po prostu „wytoczyłam” się z ciała, nie miałam żadnego dudnienia, wibracji, pisków i innych sensacji – to, to nie było OOBE? „Nie”. -ktoś inny mnie uspokoił i odpowiedział że: „to dobrze, bo takie sygnały to tylko wytracanie energii przy złej synchronizacji i dłuższym przejściu na wyższy poziom dostrojenia.” :) Acha. Komplikacje się mnożą.

Im głębiej w las tym więcej drzew. W poprzek ścieżki, chce cie zwieść z trasy też pseudonauka, którą czasami, szczególnie na początku, bardzo trudno odróżnić od profesjonalizmu. Bardzo łatwo wszystko owijać w ezo-bawełne i zapomnieć o co właściwie chodzi. Chociaż ona ma zazwyczaj postać pustych pni albo cienkich głupich kłączy. Łatwo się zgubić. Drzewa zasłaniają punkty orientacyjne i wszystkie wyglądają tak samo, szczególnie po zmierzchu.

Nie wszyscy jednak unikają tematu udowadniania, tylko dlatego, że to jedyny słaby punkt w ich rozbudowanym świecie fantazji i oszustw. Niektóre powody, dla których ktoś praktykuje OOBE, sprawiają, że udowadnianie wiarygodności tego zjawiska, nie ma najmniejszego znaczenia – bo są tak ważne i wyjątkowe. Może unika tematu bo po cichu boi się, że jak zwątpi to przestanie działać. Ale jest w pełni świadomy tego co robi i po prostu nie czuje potrzeby udowodnienia komukolwiek czegokolwiek. Dlatego nie ma potrzeby przekonywać go na silę, tak jak nie zawsze mówimy prawdę, żeby nie ranić czyichś uczuć. Nie możemy być pewni skutków naszej propagandy poprawności. A może ta osoba „w OOBE spotkała kogoś zmarłego” kto jej powiedział coś ważnego, wybaczył, nadał życiu sens, uleczył depresje. Z uporem maniaka próbując na siłę wcisnąć, że to tylko jej własna fantazja -dla poprawności/ własnej złośliwej satysfakcji/przypadkiem- NWM, nic cie nie tłumaczy, okazujesz się totalnym łajdakiem... albo psychologiem :)

Problem trudności zweryfikowania subiektywnych doświadczeń, jest właściwie nie do pokonania. Może OOBE w ogóle nie wygląda. Nasze doświadczanie go, może zależeć w głównej mierze od tego jak sobie wyobrażamy, na podstawie pomówień. Skąd wiadomo, że podczas świadomego snu (lub OOBE) w czasie rzeczywistym, wykazujemy się świadomą i wolną wolą, a nie jedynie odtwarzamy jakiś schemat snu „co by było gdybym był wszechmocny”? Wiemy jak niestabilny jest poziom naszej koncentracji i jak łatwo wtedy nas niepostrzeżenie oszukać. A nasza nieświadomość tego faktu, ani przekonanie, że nasze decyzje są niezależne, wcale nie znaczy, że nie zostaliśmy zmanipulowani. To dotyczy całego naszego doświadczania świata który nazywamy realnym, a co dopiero mówić o astralu. Subiektywizm doznań i ich nieoznaczoność, determinuje komplikacje w porównywaniu i dokumentowaniu zjawisk transcendentnych.

Podsumowanie
Po jednym flamewarze między zapaleńcami i wątpiącymi, ktoś napisał, żeby podróżnicy astralni przestali mówić, że to kwestia wiary, jęczeć na naukowców, wykręcać się że „ktoś kiedyś gdzieś” i przeprowadzili własny eksperyment*. Bez specjalnych środków, funduszy, nie dla niego, albo dla pieniędzy, popularności – dla siebie i innych, którzy czytając to co piszesz ufają ci i sądzą, że wiesz o czym mówisz. I żebyś sam wiedział co robisz. Bo nikt z uczestników kłótni, tak naprawdę nie potrafi wytłumaczyć czym jest OOBE, nawet jeżeli twierdzi inaczej.

*Przykładowy test: Talie kart przetasować i zostawić tak by na wierzchu pozostała jedna, ale nie widoczna i niewiadoma. Najlepiej gdzieś wysoko, np na szafie. Sprawdzić jej zawartość podczas projekcji i potem zweryfikować w rzeczywistości.

Extrasy
Fragment programu Discovery „Secrets of the sleep” z eksperymentami (ang)
1 OOBE odczytywanie ukrytej wiadomości
2 telepatia przez sen 1 2

Bitva Ekstrasensov (Битва экстрасенсов - Bitwa Nadprzyrodzonych) Rosyjski projekt konkursu z wsparciem medialnymi akademickim, mający udowodnić paranormalne zdolności i ich użyteczność.

Chmurka

_________________
(\_/) Fallow the white rabbit!
(O.o) copy the bunny into your sig...................................................................... "Żyj w strachu i bądź grzeczny"
( ><) help him achieve world domination


Góra 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 


Strona główna forum » Oneironautyka ogólnie » Podstawy


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron